MMO pojawiły się z otchłani chaosu wraz z rozwojem internetu. Początkowo nieśmiało, jak żółw ociężale, czołowe firmy zajmujące się tworzeniem gier uświadomiły sobie, że z niepozornego jajka wykluła im się kura znosząca złote jaja. Niewątpliwie kurą gigantem przez lata mógł się chwalić Blizzard, który nadał jej chwytliwe imię WoW. Skąd WoW? Jedni mówią, że to skrót od World of Warcraft, nawiązujący do serii gier stworzonych przez Blizzard, ale nie ma co wierzyć szaleńcom. Dlaczego więc? Odpowiedź jest oczywista – chodziło o wywołanie tzw. WoW factor. Co się udało, a miliony spragnionych nowości fanów masowo zaczęły wykupywać subskrypcję na kolejne lata.
Lata mijały, zaczęło pojawiać się coraz więcej gier. Imię ich nawet nie czterdzieści i cztery. Imię ich legion! Praktycznie każda ceniona na rynku firma ma swoją kurę. Jedne kury są czempionkami, inne mają wygryzione nad dupką piórka, niektóre użyźniają już dawno trawkę na której karmią się najlepsze nioski. Do niedawna, praktycznie każda gra MMO (z małymi wyjątkami) bazowała, czerpała inspirację z WoW. Etap nowatorskich, świetnych graficznie, bezbugowych gier jest ciągle przed nami. Jednak pojawiają się wieści, o firmach, które postanowiły rzucić wyzwanie Blizzardowi i stworzyć nową jakość, zrywającą ze sztampą i stereotypami: Elfa, Orka i Krasnoluda.
W 2007 roku zaczęło się mówić o nowym MMORPG firmy znanej z takich gier online jak Lineage, Lineage II i Guild Wars. Sprytnie podgrzewane napięcie, ujawniane rzadko newsy i media, spowodowały, że tysiące fanów zaczęły się ślinić w kontrolowanym przez NCsoft odruchu Pawłowa. Niestety, wygłodniali fani zamiast na gwiazdkę 2008 wreszcie zaspokoić swój apetyt, zostali w brutalny sposób sprowadzeni do pionu, miskę dostali Koreańczycy. Europie, Ameryce i Australii NCsoft miskę postawił na parapecie i obiecał, że jak będą grzeczne to dostaną ją w nieokreślonej przyszłości. Chyba nie byliśmy grzeczni – Aion, wytęsknione przez wielu dziecko NCsoft, przybyło do nas 20 września 2009 roku. Trzeba przyznać, że headstart przebiegł w radosnej atmosferze, gra okazała się stabilna, zrównoważona, z małą ilością bugów. Grać się dało. Czy teraz się da? To już inny problem. Wiele osób stwierdziło po miesiącu grania, ze dopóki NCsoft nie usunie wielogodzinnych kolejek do serwerów, nie będą przedłużać subskrypcji.
Po tym przydługim wstępie, przejdźmy do konkretów. O czym jest ten Blog? To różne śmieszne strzępy i ścinki, które powstały w wyniku przeczytania raportu finansowego NCSoft i odkrycia, że dranie zamiast pracować nad GW2 wzięli się za nową grę – Aion. To nie jest Blog na serio. Setkę takich można znaleźć w sieci, mogę z czystym sumieniem polecić jeden z nich: Blog IX Kohorty.
W moim Blogu można znaleźć (na razie) materiały z dwóch MMORPG: Aion i Guild Wars. W przyszłości pojawią się (mam nadzieję) humoreski również z innych gier online. Ten Blog jest równie pokręcony jak poczucie humoru jego właścicielki. Generalnie ma za zadanie dostarczyć masę śmiesznego fan artu w ślicznym i inteligentnie udrapowanym opakowaniu.
Brokenwing